Trener Andrzej Gmitruk nie żyje. Zginął we własnym domu

Jeden z najlepszych trenerów w polskim boksie,  Andrzej Gmitruk zginął we własnym domu. Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Informację potwierdził Artur Szpilka.

 

We wtorek 20 listopada pojawiła się informacja o śmierci Andrzeja Gmitruka, którą na Twitterze zamieścił Karol Mielcarek.

Andrzej Gmitruk zmarł nad ranem w domu w Hipolitowie na Mazowszu.  Straż pożarna nad ranem otrzymała informację o pożarze domu jednorodzinnego. Jak nieoficjalnie ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, gdy straż pożarna przyjechała na miejsce, płonął drewniany taras i stół ogrodowy. Pogotowie ratunkowe w kuchni, oddalonej o kilka metrów od ognia, udzielało pomocy Gmitrukowi. W tym czasie cztery zastępy straży ugasiły płomienie.

– Uległ spaleniu, nadpaleniu plastikowy stolik. Natomiast śledczy i technik, którzy byli na miejscu, na tę chwilę nie wskazali przyczyny zgonu. Jednak wstępnie możemy przekazać, że raczej nie ma ona związku z pożarem – mówi Marcin Zagórki oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Mińsku Mazowieckim.

Artur Szpilka, który do tej pory współpracował z Gmitrukiem był zaniepokojony, bo nie miał żadnego kontaktu z trenerem. Niedługo później w portalu ringpolska.pl potwierdził szokujące doniesienia. „Niestety to podobno prawda. To straszne!”.

AppleMark

Słynny trener miał 67 lat (urodził się 14 lipca 1951 r.). szybko zaczął robić karierę w Polskim Związku Bokserskim, gdzie prowadził kadrę juniorów, skąd przeniósł się do Legii Warszawa, która pod jego skrzydłami wywalczyła pięciokrotnie mistrzostwo Polski.

Andrzej Gmitruk prowadził właściwie wszystkich liczących się polskich pięściarzy. Od Andrzeja Gołoty, przez Tomasza Adamka, Henryka Petricha, Dariusza Kosedowskiego, Krzysztofa Kosedowskiego, Mariusza Masternaka, a ostatnio także Izu Ugonoha. Izu czekał dziś na trening z Andrzejem Gmitrukiem., zaplanowany na godz. 11.

 

Trener Andrzej Gmitruk nie żyje. Zginął we własnym domu
3 (60%) 1 vote

Comments are closed.