Capo di tutti capi polskiego calcio postanowił: Miedzi awans się należy!

Polecamy Capo di tutti capi polskiego calcio postanowił: Miedzi awans się należy!

Emocji na zakończenie sezonu zasadniczego było co niemiara. Mistrzem Polski, co słusznie podkreślił trener Michał Probierz, została Jagiellonia Białystok! W najbardziej ze sprawiedliwych systemów rozgrywek „Jaga” uzbierała bowiem najwięcej punktów i powinna przyjmować gratulacje za zdobycie trofeum. Przed nami jednak, co równie zabawnie zapowiedział Probierz, rozgrywki o puchar maja.

Jedni chwalą system E37 z rundą dodatkową/finiszową (niepotrzebne skreślić), inni psy na nim wieszają. Zwolennikom tego dość karkołomnego projektu, którzy zachwycają się wielkimi emocjami na koniec sezonu zasadniczego, mogę podać 100 innych przykładów na jeszcze większe „uatrakcyjnienie” rozgrywek, ale czy już na pewno ligowych, bo z ligą niewiele, tak jak runda dodatkowa/finiszowa (niepotrzebne skreślić) w systemie E37, ma to przecież wspólnego.

Przykład pierwszy z brzegu, to wprowadzenie klasycznych play offów, czyli systemu pucharowego - wygrywający przechodzi dalej, przegrywający odpada. O, tak, wówczas emocji byłoby co niemiara, a i „liga”, cytując klasyka, byłaby ciekawsza. Choć kto wie, kto to wie. Tradycyjnie, sprawdzone przez lata rozgrywki ligowe także potrafią być niezwykle emocjonujące, co pokazuje choćby rozgrywana systemem standardowym, I liga. Tam, choć do zakończenia sezonu, tak jak w przypadku ekstraklasowego pucharu maja (wierzę, że określenie, którego nie zastrzegł trener Probierz, wejdzie do powszechnego użytku i polskiego słownika piłkarskiego), także pozostało, nomen omen, 7 kolejek. I co więcej, emocji oraz niespodzianek, jest wcale nie mniej niż piętro wyżej.

O dwa miejsca premiowane walczy jeszcze sześć, a może nawet i dziewięć zespołów. Przed degradacją broni się pięć drużyn, bowiem dwie już praktycznie spadły – MKS Kluczbork i Znicz Pruszków.

Tak więc właściwie tylko dwa zespoły (Stal Mielec i Pogoń Siedlce) z osiemnastu (!) na 7 kolejek przed zakończeniem nie walczą ani o awans ani o utrzymanie.

Faworytem numer jeden do awansu w I lidze nie jest wcale sensacyjnie prowadząca Sandecja Nowy Sącz ani też wicelider Chojnicznaka Chojnice, a nawet zajmująca trzecie miejsce po 27. kolejkach Olimpia Grudziądz. Wybrańcem numer 1 jest... zajmująca aktualnie piąte miejsce Miedź Legnica.

„Miedzianka” ma 3 punkty straty do drugiej Chojniczanki i 4 punkty do prowadzącej Sandecji, ale awansu może być pewna, jak żaden inny klub. Liga praktycznie została ułożona pod Legnicę. Na 7 ostatnich kolejek zaledwie jeden, najbliższy mecz z Podbeskidziem Bielsko Biała Miedź zagra na wyjeździe, resztę, czyli 6 ostatnich spotkań będzie grać u siebie - kto układał ten kalendarz gier, warto by zapytać? Czy aby nie prezes I ligi i jednocześnie zarządzająca Miedzią, Martyna Pajączek?

Miedź ma wszystko, co do awansu niezbędne - a więc poza prezeską całej I ligi i ułożonym pod Legnicę terminarzem gier, niezbędnymi zasobami finansowymi właściciela klubu, Andrzeja Dadełlo i ogromnym bagażem doświadczeń, zebranych przez 5 lat występów w I lidze, niezwykle obytymi zawodnikami po przejściach, którzy z niejednego pieca chleb jedli, niejedno widzieli i niejednego posmakowali, jak Wojciech Łobodziński, Łukasz Garguła, Michał Stasiak, Grzegorz Bartczak, Mariusz Rybicki czy Paweł Kapsa, ma także rutynowanego trenera Ryszarda Tarasiewicza, którego w piłce właściwie nic już nie może zaskoczyć.

I co w zasadzie najważniejsze - Miedź ma błogosławieństwo szefa wszystkich szefów polskiego „calcio”, Zbigniewa Bońka. Prezes PZPN, jak capo di tutti capi, nie wybacza wrogom, ale też nie zapomina o przyjaciołach. Lojalnej, wręcz bezgranicznie oddanej Pajączek, „Zibi” zrobi przysługę, jak na ojca piłkarskiej familii przystało. Nagrodzi przy tym również swojego przybocznego „wice” i szefa Dolnośląskiego ZPN, Andrzeja Padewskiego, dla którego awans „Miedzianki” pośrednio także będzie sukcesem, gdyż ekstraklasowy beniaminek wywodzić się z należącej do jego okręgu Legnicy.

Skoro więc sam capi dał przyzwolenie, bońkowy, pardon - boiskowy awans Miedzi się należy i nikt temu absolutnie już nie przeszkodzi!

Jacek Kmiecik