Futbolplus ujawnia, kto naprawdę jest nowym właścicielem Wisły Kraków! Za Meresińskim stoi Oyudo Evans

Polecamy Futbolplus ujawnia, kto naprawdę jest nowym właścicielem Wisły Kraków! Za Meresińskim stoi Oyudo Evans

Żaden Jakub Meresiński ani też Marek Citko nie są prawowitymi właścicielami Wisły Kraków. Ani jednego ani tym bardziej drugiego nie stać byłoby na utrzymanie klubu okręgowego, a co dopiero klub ekstraklasowy z wielkimi europejskimi aspiracjami. Meresiński i Citko to figuranci, za którymi kryje się majętny biznesmen, pragnący zachować anonimowość, może także dlatego iż, nie chce być kojarzony z Meresińskim, który, jak wieść gminna niesie, miewał już kłopoty z polskim prawem.

Inwestorem, który przeznaczył pieniądze na przejęcie „Białej Gwiazdy” od Bogusława Cupiała i finansowanie Wisły jest przedsiębiorca z Lublina, 59-letni Nigeryjczyk Oyudo Evans Ezuche, właściciel kilku zarejestrowanych w Polsce firm związanych z energetyką, budownictwem czy utylizacją odpadami, jak Elbud Lublin, Techzut oraz Trans Pap Evens Oyudo. Przedsiębiorstwa te nie należą wprawdzie do czołowych w Rzeczpospolitej. Nazwisko biznesmena z Lublina nie gościło także w rankingach 100 najbogatszych mieszkańców Polski miesięcznika „Forbes” czy tygodnika „Wprost”. Niemniej Oyudo Evans musi być bardzo bogaty, skoro posiada kopalnię w Nigerii, a także 16 lat temu startował w przetargu o wykupienie pakietu większościowego... Manchesteru United, przegrywając ostatecznie wyścig po „Czerwone Diabły” z Amerykaninem, Malcolmem Glazerem.

Oyudo Evans mieszka w Polsce już około 30 lat, skończył studia na Akademii Rolniczej w Lublinie, a potem obronił doktorat na Politechnice Lubelskiej, ożenił się z jasnowłosą Holenderką Willmą, która skończyła psychologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Meresińskiego wykorzystał w Wiśle jako klasycznego podstawionego „słupa” i narażając go niestety na problemy prawne, gdyż spółka prawa handlowego, a takową pozostaje Wisła Kraków, wykazywać ma w swoich dokumentach w KRS prawowitego właściciela, a nie byle figuranta.

Meresiński i Citko odbyli w poniedziałek zaledwie 10-minutowe spotkanie z zawodnikami i sztabem trenerskim Wisły.

Wcześniej wydali oświadczenie do prasy, w którym zapewniali o swoich (czy aby na pewno swoich?) ambitnych i dalekosiężnych planach, związanych z inwestowaniem pieniędzy (jak się okazało Nigeryjczyka Oyudo Evansa) w „Białą Gwiazdę” i odbudową potęgi Wisły.

Zawodnicy i sztab trenerski wynieśli z zebrania dziwne przekonanie, że ich dni na Reymonta są już policzone. Niedawny agent piłkarski, obecnie radny PiS z Białegostoku, Marek Citko, ten, który swego czasu sprzedał Waldemara Sobotę ze Śląska Wrocław do Club Brugge, najpewniej zapragnie skorzystać zokazji, jako nowy dyrektor sportowy Wisły i zatrudnić w „Białej Gwieździe” swoich dawnych piłkarzy, choćby bośniackiego pomocnika Semira Štilicia z APOEL-u Nikozja czy napastnika Bartosza Śpiączkę z Górnika Łęczna.

Citko, który od lat miewa problemy finansowe, pożyczając niejednokrotnie pieniądze od dawnych kolegów z boiska, w Wiśle dbać będzie między innymi o politykę transferową klubu i związane z tym wydatki oraz przychody.

Jednym z pierwszych, który złożył Citce gratulacje po przejęciu Wisły był jego dawny pracodawca z Polonii Warszawa, Józef Wojciechowski, także przymierzający się do zakupu „Białej Gwiazdy” od Cupiała. Marek w serdecznej rozmowie z właścicielem „JW Construction” przypomniał Wojciechowskiemu, że niegdyś powiedział mu, iż zostanie jeszcze kiedyś właścicielem klubu,

Sen się więc spełnił. Choć może nie do końca, bo bez finansowego wsparcia Oyudo Evansa, przejęcie Wisły byłoby po prostu niemożliwe.

Jacek Kmiecik