Bezimienna liga. Już nie Lotto Ekstraklasa?

Szefowie klubów denerwują się, że ekstraklasa na niespełna dwa tygodnie przed startem nowego sezonu nie ma sponsora po tym, jak z końcem czerwca wygasła obowiązująca przez rok umowa z Totalizatorem Sportowym.

Bo zmienił się zarząd.

Przychód z kontraktu to co najmniej 10 mln złotych w skali sezonu, co oznacza, że każdy klub z tego tytułu może dostać ponad 500 tys.

– To są kwoty nie do pogardzenia. My przejmujemy się każdą wydaną złotówką – mówi prezes Wisły Płock Jacek Kruszewski, zastrzegając jednak, że spokojnie czeka na efekty działań władz ligowych spółki.– Na szczęście do startu ligi jest jeszcze trochę czasu i wierzę, że wszystko pomyślnie wyjaśni się już w najbliższych dniach. Wszyscy wiemy, że trwają nad tym intensywne prace – zaznacza.

Inni prezesi są mniej cierpliwi i w ocenach bardziej radykalni. Nie chcą zabierać głosu pod nazwiskiem, ale na spotkaniach spółki twardo domagają się od zarządu ESA podpisania nowej umowy. Bezzwłocznie, bo kluby powinny być wyposażone w taką wiedzę, zanim zaczną produkować materiały marketingowe i promocyjne. W tej chwili wygląda to już jak wyścig z czasem, ale wcale nie musi być aż tak dramatycznie.

W grze wciąż jest Totalizator Sportowy – spółka z udziałem skarbu państwa – i jego brand Lotto. – Nowa umowa zostałaby już pewnie zawarta, lecz wiosną zmienił się zarząd Totalizatora, który zaczął funkcjonować od lipca, a więc wcześniej nie było możliwości na finalizację negocjacji. Teraz rozmowy na pewno intensywnie ruszą i rzeczywiście istnieje duża szansa, że będzie nowa umowa przed startem sezonu – mówi nam jedna z osób zorientowana w kulisach negocjacji…

Czytaj więcej na stronie: Przegląd Sportowy

Bezimienna liga. Już nie Lotto Ekstraklasa?
Rate this post

Comments are closed.